Zastanawialiście się kiedyś co to jest Dolce Vita i co ona dla Was oznacza? Dolce Vita - słodkie życie kojarzy mi się z wieloma rzeczami, ale przede wszystkim z Włochami (krajem - nie z mężczyznami), słonecznikami, lodami, spokojem, zgodą, słońcem (duuużo słońca), wodą (jakąkolwiek morze, staw, czy nawet fontanna), winem, pysznym jedzeniem, spożywanym na świeżym powietrzu, spacerem po plaży, letnią pastelową sukienką i opaską we włosach, ale co dziwne także z Fellinim. Dziwne, bo nie widziałam ani jednego filmu tego twórcy. Te wszystkie rzeczy z którymi kojarzy się Dolce Vita można chyba zamknąć w jedną klamrę i określić jednym słowem - wakacje. Tego mi właśnie potrzeba. Jestem zmęczona pochmurnym niebem, codziennymi obowiązkami, tą nerwówką i bieganiną i potrzebuję wakacji. Nie mogę się już doczekać naszego rodzinnego wyjazdu nad morze na święta, ale myślę też sobie, że baaardzo chciałabym pojechać do Włoch. Może na rocznicę ślubu (w czerwcu) zaproponuję mężowi krótki, romantyczny wyjazd we dwoje do Rzymu, czy Wenecji. Ależ byłoby pięknie spacerować po Wiecznym Mieście, albo odwiedzić Stolicę Miłości. On tam nigdy nie był więc może, może... oczywiście wszystko zależy od jego pracy i stanu portfela... Ale co tam może się uda. Trzeba wierzyć, że nam się uda, to na pewno tak się właśnie stanie.
Póki co, jadę jutro z moim starszym dzieciątkiem do okulisty, do Wrocławia, a późnym wieczorem siostra zabiera nas (dziecko i mnie) na weekend w Krakowie, wiec będzie cudnie. Może właśnie tam, w ten weekend poczuję odrobiny magii Dolce Vita? Miłego weekendu moi drodzy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz