Zawsze po powrocie z wyjazdu jest tyle do zrobienia. Dlaczego mężczyźni nie widzą ile robi się w domu? Dobrze, że poniedziałek miałam wolny i mogłam trochę uporządkować i tak oto rozpakowałam nasze torby z wyjazdu, zrobiłam 2 prania, wyprasowałam masę ubrań, pochowałam ubrania do szaf, wyczyściłam kibelki, wannę i umywalki, rozpakowałam zmywarkę, zapakowałam ją na nowo, ugotowałam obiad, posprzątałam kuchnię pojechałam na zakupy, zamówiłam Bąblowi nowe okulary, zawiozłam do krawcowej rzeczy do przerobienia, rozpakowałam zakupy, naniosłam drewna, rozpaliłam w kominku, wykonałam przelewy - rachunki, przywiozłam dzieci z przedszkola i nikt tego nie zauważy!!!. Dlaczego mężczyźni myślą, że wszystkie domowe obowiązki wykonują krasnoludki, a wyprane i wyprasowane koszule są w szafie, bo włożyła je tam czarodziejska ręka? Postanowiłam więc opowiedzieć mojemu mężowi ile zrobiłam i wyliczyłam wszystkie te czynności i wiecie co powiedział? "Musisz być bardzo zmęczona kochanie, usiądź i odpocznij, a ja położę dzieci spać." Może więc warto im czasem przypomnieć, że to nie krasnoludki wykonują za nas pewne czynności, tylko my je robimy i zostać w ten sposób docenionym? Czasem miło jest usłyszeć "dziękuję" za wykonaną przez nas pracę, a poza tym atmosfera w domu jest wtedy taka miła, a ja mam energię do dalszej pracy.
Przed odebraniem dzieci pojechałam zamówić Bąblowi okulary. Optyk pyta, jakie mają być szkła (oprawki Młody wybrał sobie wcześniej), no więc odpowiedziałam, że najlepsze. Muszą być cienkie i lekkie, bo ma przecież -12 i astygmatyzm. Na co on szukając w swoich katalogach, że ma jedne takie, ale będą kosztowały prawie 1100zł! Załamałam się. Byłam pewna, że będą kosztowały, ale myślałam raczej o kwocie oscylującej wokół 400. Nie spodziewałam się takiej sumy, ale przecież komfort widzenia i zdrowie dziecka jest najważniejsze. Tak więc czeka nas wydatek, ale poradzimy sobie.
Gdy byłam u krawcowej, pokazałam jej przysmolonego Chrumka. Dałam jej aksamitkę, z której można zrobić szaliczek oraz włóczkę, z której można udziergać łatkę. Pani Halinka, to bardzo miła i pomysłowa kobietka, znalazła u siebie w pracowni kawałek kremowego pluszu i stwierdziła, że zrobi mu nowy brzuszek. Powiedziała, że będzie na wtorek, a wchodząc do pracowni powiedziała swoim pracownicom :"Dziewczyny, czeka nas wykonanie operacji plastycznej brody i brzucha!" Wczoraj po przedszkolu pojechaliśmy go odebrać. Bąbel był bardzo przejęty i to napięcie udzieliło się nawet Klusce, który zwykle wszystko zlewa i nie jest wrażliwy na jakieś napięcia, czy perturbacje w domu. Tym razem nawet on się dopytywał, jak będzie wyglądał Chrumuś Bąbla. Gdy przyjechaliśmy, pani Halinka od razu wyjęła Chrumka zza lady i powiedziała "oto Twój odnowiony przyjaciel. Bardzo się starałam. Może być?" Wyglądał pięknie. Miał kremowy nowy brzuszek i brodę, a pani Halinka zawiązała mu nawet krawacik! Bąbel był zachwycony i nawet Kluska się cieszył. Tak więc Chrumkowy kryzys w naszym domu został zażegnany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz